Irony Curtain: From Matryoshka with Love jest satyryczną grą przygodową od polskiego studia Artifex Mundi, której premiera miała miejsce 16 maja 2019r.Odwied Irony Curtain: From Matryoshka with Love Walkthrough Part 1 - PrologueCheck boxesUse razor blade with ropeTake keyLook at keyUse key with keyholeTake coinLoo I noticed that when the main character in Chapter Vlad pulls a certain lever (in prison) he says "now we are up" when it goes down and "now we are down" when it goes up. Irony Curtain: From Matryoshka with Love (Video Game 2019) on IMDb: Movies, TV, Celebs, and more Menu. Movies. Release Calendar Top 250 Movies Most Popular Movies The original soundtrack for Irony Curtain: From Matryoshka with Love, composed by Arkadiusz Reikowski. Irony Curtain: From Matryoshka with Love - Original Soundtrack Steam charts, data, update history. 游戏全英文,无中文字幕和配音。. Steam价格:RMB 59. 【完结】【Irony Curtain From Matryoshka with Love 】全流程视频共计2条视频,包括:Irony Curtain、Irony Curtain-2等,UP主更多精彩视频,请关注UP账号。. . Does this really need to be so complicated?That’s a question you’ll ask yourself a lot while playing Irony Curtain: From Matryoshka With Love, whether it’s when you’re trying to work out how to fill in the official form for bathroom access or executing a delicately balanced multi-trade involving vodka, ration cards and some hastily improvised perfume. And the answer is yes, of course it Curtain is Artifex Mundi’s love letter to the point and click genre after all, where such complex and faintly ludicrous puzzles are a key part of the form. But there’s also a deeper reason: Irony Curtain sees Polish developer Artifex Mundi step away from the fantastical hidden object games it has become known for, instead turning inward, making a game that’s heavily informed by the developers’ experiences of growing up in communist Poland. It uses the form of the point and click genre to explore the often absurd bureaucracy of communist rule. What emerges is a satire that’s both cutesy and rapier sharp, and which never forgets the fact that there were serious, deadly consequences to this often farcically hilarious state of main character, Evan Kovolsky, is the perfect figure for exploring the contradictions and double speak of Matryoshka, the fictional communist country where much of Irony Curtain takes place. Evan is a hero very much in the mould of Guybrush Threepwood from Monkey Island; a witty, trusting and often oblivious figure who’s in love with the communist ideal and has taken a deep, hearty gulp of Matryoshkan Kool-Aid. Contacted by the mysterious Anna, he jumps at the chance to visit Matryoshka, leaving behind his comfortable lifestyle in the US suburbs and, needless to say, finding a place very different to his imaginary ideal of a communist voiced by Christopher Ragland, an experienced pro who has been in everything from Horizon Zero Dawn to Thomas the Tank Engine. His performance really brings out Evan’s often contradictory personality; he’s essentially a coward whose cheery disposition and often clueless bumbling can occasionally seem like absurd self confidence. In the great point and click tradition, the funniest lines are often from his internal monologue. Suggest an incorrect combination of items for example, and he might respond with “I’m glad nobody saw that” or “that’s straight out of my favourite book: How not to use items”. Somehow, he stays both amusing and likeable through the entire game, a rare feat for which the writing team deserves serious typical of an attention to detail and sheer dedication to quality that runs through the entire game. As Irony Curtain progresses, you and Evan gradually learn more about Matryoshka, through the main story, random conversations and clicking on pretty much everything in sight. It’s an activity that’s always worthwhile, with every click producing an entertaining and/or informative response. It’s a game full of in-jokes and tributes to the likes of Monkey Island and Grim Fandango, as well as clever acronyms like the “Knowledge Information Delivery System” – aka a child in a cardboard box who helps you get your head around the Matryoshkan underground Curtain’s distinctive tone is matched by its art style. The 2D levels that Evan traverses often look like they’re lifted straight from a communist comic book, with bold colours and thick black lines. Viewing objects in the inventory often shows clever little details, like warning stickers or a gun being stamped with “007”. The game also features animated cutscenes, which really bring home the overblown nature of Irony Curtain effortlessly ticks a few of the boxes for point and click greatness: it looks gorgeous, has a great story and, through its excellent writing and voice acting, is consistently very funny. The only real blemish comes in the logic puzzles, the various combinations of items and behaviours required to progress through the levels. Most of these are logical, clever and intuitive, but a few have solutions that, while not quite insane, at least requires the sort of faintly absurd reasoning that leaves you thinking “well, I guess it could just about work”.Basically, if you complete Irony Curtain without a walkthrough, then I take my hat off to you. It’s a real shame as, in many ways, Artifex Mundi has gone out of its way to make this a welcoming point and click game, with one key press revealing all the objects you can interact with, and almost every level featuring an (often very funny) “ideological support” telephone line that can be rung for hints. Even with the built-in help, some of the puzzles though just feel like a logical leap too though, Irony Curtain: From Matryoshka is a unique triumph, a game that offers a fresh take on a well-trodden genre that’s far funnier than a game about communist history has any right to be. It manages to feel incredibly polished without losing that distinctive indie touch; the feeling that you’re playing a distinctly authored experience that hasn’t been focus-grouped to oblivion. Be prepared to think outside the box, but make sure you check out this beautifully constructed and often hilarious adventure that’s sure to delight anyone who loves a good point and click Curtain is available on PC. Dość długo zastanawiałem się, w jaki sposób rozpocząć tę recenzję. Mogłem zacząć od klasycznego zapoznania czytelnika z Artifex Mundi, przedstawienia krótkiej historii i dorobku studia. W ten sposób jednak zabrałem się za tekst o My Brother Rabbit, a i pewnie masa recenzentów pokusiła się o podobny wstęp. Mogłem też napisać lakoniczne stwierdzenie: słuchajcie, słuchajcie, Polacy robią coraz lepsze przygodówki! Ewentualnie wkomponować długą tyradę na temat Rzeczpospolitej czasów socjalizmu. Nic jednak nie pasowało mi tu w stu procentach, więc ostatecznie zrobiłem po prostu to… Panie i panowie, Irony Curtain ukazało się na rynku!I jako że przez ostatnie dni daleko mi do tytułu przodownika pracy, 120% normy zatrzymało się i nie chce ruszyć dalej, a tekst ten piszę już jakiś czas po premierze, prawdopodobnie o najnowszym dziele Artifex Mundi powiedziano już wszystko, czego chcielibyście się dowiedzieć. To koniec, możecie rozejść się do domów. Albo jeszcze lepiej, od razu wejść na Steama i włożyć grę do koszyka. W porównaniu do okresu komunizmu towar ten jest zawsze dostępny i nie musicie stać po niego cały dzień w kolejce. Jeśli jednak ktoś mimo wszystko chce zapoznać się z moimi paroma zdaniami na temat Irony Curtain, to zapraszam! Chleb i sól niestety gdzieś się to silne narzędzie. Na dobrą sprawę przy jego umiejętnym wykorzystaniu, większości ludzi można wmówić cokolwiek, co tylko nam się zamarzy. A na przykład to, że jedne poglądy są super, a drugie już niekoniecznie. To, że człowiek, którego nigdy nie widzieliście na oczy, jest waszym najgorszym wrogiem lub co gorsza – przyjacielem. Albo, że wszystkie skrajnie głupie działania podejmowane są dla dobra ogółu. Czy nawet, że państwo totalitarne to największe dobro i basta!We wszechobecnej propagandzie został wychowany Evan Kovolski, tudzież, jak ktoś woli po matryoshkańsku – towarzysz Iwan. Mimo tego, że większość życia spędził w spokojnej, kapitalistycznej Ameryce, z drugiego końca świata doszły go słuchy o dalekim kraju, Matryoshce. Gdzie panuje braterstwo i wolność, wszystko jest własnością wspólnoty, podział klas nie istnieje i nikomu nie brak niczego do szczęścia. Jednym słowem – komunizm. Evan widząc ten raj na Ziemi, postanowił więc nakłaniać swoich rodaków z Ameryki do dobra, jakie niesie przeciwny władze Matryoshki dowiedziały się o tak wielkim oddaniu towarzysza zza oceanu i jego walce z kapitalizmem, postanowiły w końcu zaprosić go do siebie. Dla Evana wezwanie to było niczym wygrana na loterii. Miał na własne oczy przekonać się o chwale Matryoshki. Zaznać dobroci komunizmu, jak nikt inny z jego kraju nie miał jeszcze dotąd okazji! Niestety, nie wszystko poszło po jego myśli. Po dotarciu na miejsce przekonał się, że wokół nie jest tak kolorowo, jak piszą to w propagandowych Curtain: From Matryoshka with Love to opowieść o konfrontacji z realnością osoby, która dotychczas żyła w fałszu. Młody Evan wraz z dotarciem do Matryoshki na własne oczy dowiaduje się, że propaganda, którą był karmiony, to zwykła obłuda. Choć początkowo się tego wypiera, wmawiając mieszkańcom parodystycznej wizji ZSRR, że musiała zajść jakaś pomyłka, że Wielki Wódz ma rację, a to obywatele się mylą, ostatecznie poznaje prawdę. stop! Właśnie zdałem sobie sprawę, że… kurde, jakoś poważnie się zrobiło. Koniec z tym tonem, bo jeszcze ktoś mógłby odnieść przez to mylne wrażenie, że Irony Curtain to niezwykle ciężka opowieść, do której bez chusteczki nie podchodź. Nie! Najnowsze dzieło Artifexów to gra z jajem, której głównym celem jest wyśmianie czasów głębokiej komuny. Czuć w tym wszystkim małego ducha filmów Stefana Barei i twórcy nie szczędzą grania co chwilę uśmiechałem się pod nosem i zastanawiałem się, w jaki sposób ten żart, jawną aluzję do socjalizmu, odczytają obcokrajowcy. Nie mieli oni kontaktu z tym systemem, przez co połowa odniesień może się gdzieś zagubić w tłumaczeniu. Co prawda sam nie wychowywałem się w czasach komuny, ale jak i większość Polaków, wiem, jak to wyglądało. Z dawnych filmów, książek, czy opowieści rodziców – pamięć o tych latach w narodzie wiecznie ma jednak tego złego… W Irony Curtain oprócz toczenia beki z komuny, napotkać można również tonę easter eggów, odnoszących się zarówno do innych, często kultowych przygodówek, jak i szeroko pojętej popkultury. I choć wydawałoby się, że to idealna gra do wielopokoleniowych posiedzeń, grać z dziećmi nie radzę, bo mimo kolorowej i komiksowej oprawy, a także ciągłego zalewu humoru, w późniejszych etapach znajdziemy masę odwołań do załatwiania przeciwników politycznych, wywozów ludzi, rozstrzeliwania po lasach, czy brutalnego obchodzenia się z więźniami. Nawet przekleństwa z raz, czy dwa problem, jaki mam z warstwą fabularną Irony Curtain, to fakt, że zakończenie widzimy już na samym początku gry. Jasne, autorzy chcieli pokusić się o retrospektywne prowadzenie opowieści, ale nie jest to tu w pełni wykorzystane. Widzimy zakończenie, gra cofa się do początku i na dobrą sprawę od tego momentu toczy się, jak każda inna chronologicznie ułożona historia. Powoduje to, że przy finale nie ma efektu wow!, jakiegoś zaskoczenia, bo doskonale wiemy, co się później wydarzy. Na tym polu mogło być lepiej, ale nie zmienia to tego, że i tak jest bardzo dobrze. Autorzy z Artifex Mundi stworzyli zgrabną, wciągającą i pomysłową opowieść!A w porównaniu z zeszłorocznym My Brother Rabbit, Żelazna Kurtyna to klasyczny point and click. Twórcy w pełni odeszli tu od swego hidden objectowego rodowodu, co wnosi powiew świeżości i wychodzi im tylko na dobre. Zagadki są logicznie skonstruowane, a choć niektóre mogą sprawić pewne problemy, to na ogół gra nie jest wybitnie trudna. Zastosowano tu ciekawy system podpowiedzi. Oprócz podświetlania przedmiotów, które na szczęście staje się gatunkowym standardem, na każdej planszy umieszczono także telefon. Evan może za jego pośrednictwem zadzwonić do towarzysza Brednieva, naszego pomocnika z Urzędu i poprosić go o parę wskazówek. Świetny system, który nie wytrąca z klimatu!W przerwach od gadania, zbierania i łączenia przedmiotów, Artifex Mundi pokusiło się o wprowadzenie kilku minigierek. Zbyt dużo ich nie ma, ale idealnie spełniają swoje zadanie, wybijając z monotonii i trochę przeciągając czas gry. Bo niestety Irony Curtain to stosunkowo krótka gra, której przejście zajmuje średnio pięć godzin. Szkoda, że nie ma tu manualnych sejwów, przez co nie można wrócić do interesującego nas etapu i pozaliczać brakujących osiągnięć. Mimo drobnych niesmaków polecam ten tytuł. To inna gra od My Brother Rabbit zarówno w kwestii opowiadania historii, jak i podejścia do rozgrywki, ale w tym tkwi jej urok. Świetny klimat, świetna opowieść, świetna zabawa!PS. Szkoda, że gra nie doczekała się polskiego dubbingu. Gdzie, jak gdzie, ale tu pasowałby on idealnie. Data premiery Irony Curtain - polskiej przygodówki o ZSRR na wesoło Serek, 9 maja 2019, 18:49 Polskie sudio Artifex Mundi podało datę premiery przygodówki Irony Curtain: From Matryoshka with Love. Tytuł ukaże się na PC 16 maja 2019 roku. Produkcja trafi także na PlayStation 4, Xboksa One oraz Nintendo Switch, jednak nie podano kiedy. Irony Curtain zapowiedziane. Satyryczne point'n'click zadebiutuje w 2019 roku Entelarmer, 25 lipca 2018, 17:15 Studio Artifex Mundi zapowiedziało Irony Curtain: From Matryoshka with Love - przygodówkę point'n'click, w której zwiedzimy fikcyjne komunistyczne państwo. Tytuł zaoferuje mnóstwo absurdalnego humoru oraz wielowątkową fabułę, a ukaże się w 2019 roku na PC oraz konsolach. Irony Curtain: From Matryoshka with Love to gra nieco inna niż te, których mogliśmy doświadczyć wcześniej od Artifex Mundi. Zamiast gry HOPA dostajemy po prostu przygodówkę Point & Click. Jest to zmiana w dobrym kierunku i muszę przyznać, że Irony Curtain: From Matryoshka with Love to gra zdecydowanie dobra. Towarzysz Evan Irony Curtain zaczyna się dość drastycznymi scenami, więc wiemy, że będzie ciekawie. Ale jak do tego wszystkiego doszło? Gra opowiada feralną historię życia Evana Kovolsky’ego. Evan jest mieszkańcem bliżej nieokreślonego kapitalistycznego kraju kochającego wolność (USA). Jego poglądy jednak nie zgadzają się z poglądami większości. Evan jest bowiem fanem wszystkiego, co ma związek z komunizmem. Pewnego dnia wygłasza mowę o komunizmie i zostaje zauważony przez piękną agentkę z kraju o nazwie Matryoshka. Evan odpowiada oczywiście na zaproszenie, chcąc działać na rzecz komunizmu i jego ulubionego kraju. Evan nie jest jednak zbyt rozgarniętym człowiekiem. Jest niezdarny, a nasze poczynania we wczesnej rozgrywce mogą doprowadzić do publicznego upokorzenia Evana. Niemniej jednak Evan jest zmotywowany, kochający komunizm i gotowy na zniszczenie nawet jego podstaw, jak się dowiadujemy z krótkiego prologu. Irony Curtain: From Matryoshka with Love już od pierwszego momentu zachwyca nie tylko jakością wykonania, ale też komizmem i karykaturą ustroju socjalistycznego. Absurdy socjalizmu Lobby hotelowe to genialna lokacja, która nabija się z biurokratyzmu i natłoku obowiązków pracowników. Żaden problem, żeby jedna osoba miała kilka zajęć! „Irony” w nazwie gry nie znalazło się bez powodu. Irony Curtain to gra, której humor spodoba się każdemu. Mam wrażenie, że poprawa humoru graczom była główną motywacją do stworzenia gry. Niemalże każdy dialog w grze sprawił, że na moich ustach pojawiał się uśmiech. Może to z powodu tego, jak dobrze przerysowano komunizm i socjalizm w Irony Curtain, a może dlatego, że spotkane sytuacje są tak genialnie komiczne. W hotelu musimy wypełnić formularz, który nie ma sensu, który dostajemy od urzędnika stojącego obok recepcjonisty, który w bardzo pokrętny sposób oznajmia nam, że mamy udać się do osoby obok. Przy okazji jesteśmy zmuszeni do stania w kolejce, której nie ma. Dodatkowo jesteśmy poganiani, bo niedługo zamykają mięsny i trzeba ustawić się w kolejce. Dalej mamy żarty sytuacyjne o szalejącej inflacji i czarny humor zwyczajnych obywateli Matryoshki. Prawie jak Deponia Styl gry jest bardzo fajny, ale czasami przeszkadzają mało płynne ruchy Evana. Przydałoby mu się jeszcze kilka klatek animacji. Rozgrywka i stylistyka gry bardzo przypominają jedną z najlepszych serii gier, w jakie grałem ostatnimi laty — Deponię. Przez to znalezienie się w grze nie jest trudne, a rozgrywka wydaje się bardzo intuicyjna. Postacie, które napotykamy, zawsze jasno nam mówią, co mamy zrobić, czasami nieco przesadzając, a ponieważ jesteśmy w kraju, w którym wszystko ledwo trzyma się kupy, to raczej oczywisty jest sposób tworzenia przedmiotów. Kilka razy, podczas gdy będziemy musieli kombinować jak zrobić coś, co w miarę przypomina potrzebny przedmiot. Nawet jedno ze wcześniejszych osiągnięć dostajemy za stworzenie jednego z takich przedmiotów. Kombinowanie jest podstawą przetrwania Evana w Irony Curtain. Chcemy więcej! Po opuszczeniu ojczyzny Evan znalazł się z zupełnie innym miejscu. Brudnym, ponurym, niepoukładanym. Ciekawe, czy tak to sobie wyobrażał. Nie wiem, czy to jedyna taka gra od Artifex Mundi, którą stworzyli, ale naprawdę mam ochotę na więcej. Przygodówki to kolejny naturalny krok rozwoju po grach HOPA. Mam nadzieję, że Artifex Mundi wydając Irony Curtain na Xboksa, tylko zaostrza nam apetyt na coś więcej. Wcześniej wydali My Brother Rabbit, ale to była gra nastawiona bardziej na rozwiązywanie prostych łamigłówek, ale Irony Curtain: From Matryoshka with Love to już przygodówka pełną gębą. W moich oczach jest to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce się zrelaksować przed konsolą, nie tylko dla fanów tego gatunku. Irony Curtain jest jedną z najlepszych gier przygodowych, które są obecnie dostępne na Xboksie. Zabrzańskie studio Artifex Mundi, specjaliści od gier HOPA, od niedawna wkraczają na terytorium gier point-and-click. Po dobrze przyjętym My Brother Rabbit wyszli do graczy z klasyczną przygodówką humorystycznie przedstawiającą alternatywną wersję historii Europy z czasów zimnej wojny. I niezaprzeczalnie znaleźli nową dziedzinę, w której świetnie sobie radzą. Chwała Matryoshce W Irony Curtain: From Matryoshka with Love wcielamy się w młodego dziennikarza Evana, który wybrał się z tajną misją za żelazną kurtynę, do komunistycznego państewka – Matryoshki. Osobliwości wschodniego kraju prowadzonego przez Wodza poznajemy z perspektywy tej niezbyt bystrej postaci zapatrzonej z fascynacją w panujący w Matryoshce ustrój. Ta satyryczna produkcja pod względem atmosfery przywodzi nieco na myśl Papers, Please, wyśmiewając absurdy komunistycznego państwa. Przejawia się to przede wszystkim w błyskotliwych i zabawnych dialogach. Niestety Irony Curtain cierpi z tego samego powodu, co większość gier Artifex Mundi – kiepskiego tłumaczenia. Gra oferuje jedynie angielskie udźwiękowienie oraz angielskie, niemieckie lub polskie napisy, ale te w naszym rodzimym języku nie dorastają do pięt oryginalnej wersji i większość żartów gubi się w translacji. Jeśli wystarczająco dobrze radzicie sobie z angielskim, polecam korzystanie jedynie z tej wersji językowej albo przynajmniej uważne wsłuchiwanie się w dialogi, żeby nic Wam nie umknęło. W grze natraficie też na mnóstwo easter-eggów dotyczących zarówno popkultury, jak i odniesień do rzeczywistości. Odszukiwanie ich potrafi przynieść sporo frajdy. Wskaż Wodza i kliknij Pod względem mechaniki Irony Curtain jest w 100% klasyczną grą point-and-click opierającą się na eksplorowaniu kolejnych lokacji, łączeniu przedmiotów w ekwipunku i rozwiązywaniu stosunkowo prostych łamigłówek. Jak w większości podobnych produkcji pewnym ułatwieniem jest możliwość podświetlenia interaktywnych przedmiotów i postaci. W sterowaniu bardzo mocno wyczuwalna jest inspiracja grami od Deadalic Entertainment, do której twórcy otwarcie się przyznają. Oryginalnym rozwiązaniem w tej produkcji jest system podpowiedzi. Jeśli napotkacie problem z przejściem jakiegoś fragmentu, w każdej lokacji znajdziecie miejsce (na ogół telefon lub postać) oznaczone żółtym symbolem żarówki. Możecie zapytać tam o wskazówki dotyczące wykonania jakiegoś zadania. To wystarczające, żeby naprowadzić zagubionych graczy na dobrą drogę do rozwiązania zagadki. Według Artifex Mundi niektóre łamigłówki są nieliniowe i można je rozwikłać na kilka sposobów, nie jest to jednak zbyt mocno odczuwalne podczas pojedynczej rozgrywki. Całkowicie liniowa fabuła nie zachęca do powtórzenia gry. Aczkolwiek jeśli zaskoczą Was zwroty akcji, możecie podejść do Irony Curtain po raz drugi, żeby wyłapać wszystkie smaczki. Pięknie za tą żelazną kurtyną From Matryoshka with Love charakteryzuje się dwuwymiarową, bardzo przyjemną dla oka grafiką. Artyści zabrzańskiego studia stworzyli łącznie 21 ręcznie malowanych lokacji, w większości inspirowanych istniejącymi miejscami. Komiksowy styl teł i postaci świetnie uzupełnia satyryczny charakter produkcji. Ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Arkadiusza Reikowskiego (odpowiedzialnego za muzykę do gier: Layers of Fear, >observer_, Kholat czy My Brother Rabbit) również doskonale pasuje do atmosfery gry, stanowiąc przyjemne tło w trakcie rozgrywki. Pełny, profesjonalny angielski dubbing wypadł tutaj wyjątkowo dobrze. Szczególnie w przypadku postaci ze wschodnim akcentem. We wszystkich dialogach czuć wyraźnie, że twórcom zależało na najlepszej jakości udźwiękowieniu. Sukces w nowej dziedzinie Studio Artifex Mundi udowodniło światu, że nie tylko z tworzeniem gier HOPA radzą sobie świetnie. Ich klasyczna przygodówka point-and-click spokojnie może rywalizować z produkcjami takich gigantów, jak chociażby Deadalic Entertainment. Nasi rodacy muszą tylko popracować nad kwestią polskiego tłumaczenia, bo szkoda, żeby do rodzimych graczy nie trafiał w pełni charakterystyczny humor zabrzańskiego studia, którym wykazali się w tej produkcji. Grę kupicie na

irony curtain from matryoshka with love poradnik